Jak nie dać się presji idealnego macierzyństwa? 5 porad

Idealni rodzice

Gdy oczekujemy upragnionego dziecka, zwłaszcza tego pierwszego, pojawia się w naszej głowie pewien obrazek, tego co nas czeka. Z reguły widzimy siebie siedzącą spokojnie w bujanym fotelu ze śpiącym maleństwem na ręku. Wyobrażamy sobie niesamowite szczęście i rodzinną sielankę. Zakładamy, że w ciągu miesiąca wrócimy na fitness, najlepiej od razu z płaskim brzuchem. Pewnie każda z Was, która już ma swoje małe szczęście, uśmiecha się teraz pod nosem i myśli: “rety kto wymyślił nam takie słodkie obrazki”. No właśnie, kto nas faszeruje tymi zupełnie oderwanymi od rzeczywistości obrazkami lukrowanego macierzyństwa?

Obraz macierzyństwa

Z reguły obrazek na miesiąc po porodzie wygląda następująco. Prawdopodobnie mieszkanie wygląda tak jak domy po przejściu huraganu. Młoda mama, owszem cerę ma promienną dzięki cudownym hormonom, ale oczy z reguły podkrążone, włosy raczej drugiej świeżości, brzuch – umówmy się, pierwszy miesiąc po porodzie wygląda z reguły jak w czwartym miesiącu ciąży (dlaczego tak mało kobiet to pokazuje?!). Jest nieźle, jeśli około południa przebierze się z piżamy w dres. Gdy dziecko złapie chwilę drzemki, matka sięga po kubek z zimną już kawą i włącza jakiś poranny program, gdzie celebrytki często pokazują jak dziecko nic nie zmieniło w ich życiu, albo w sumie to jedynie na lepsze, ile mają energii, motywacji, że powrót do formy to tylko kwestia chęci zrobienia czegoś ze sobą. W zasadzie mogłabym podziękować, bo wiele kobiet dzięki takim przekazom trafia do mojego gabinetu.

Przerwij presję idealnego macierzyństwa – 5 porad

Smutna prawda jest taka, że wciąż mało pokazuje się prawdziwego macierzyństwa z jego cieniami i blaskami, zyskami i stratami. Reklamy, filmy, znane osoby, ale również najbliższe otoczenie czy pracodawcy, a przede wszystkim my same wywieramy na siebie ogromną presję bycia idealną i zadowolenia wszystkich naokoło. Najczęściej w tym wszystkim zapominając o sobie.

Gdybym miała dać kilka rad jak nie dać się tej presji, brzmiałyby one tak:

  1. Nie ma na świecie ideałów. Możemy kreować taki wizerunek, możemy chcieć widzieć je w innych, ale prawda jest taka, że każdy ma swoje mocne i słabe strony, lepsze i gorsze dni, a sukces zawsze buduje się kosztem czegoś.
  2. Pamiętaj, że sławne, publiczne mamy, żyją pod ogromną presją, którą często w dużej mierze same sobie stworzyły. To co pokazują w mediach często jest ich wyobrażeniem o roli mamy, a wcale niekoniecznie rzeczywistością. I w tym momencie, kiedy Ty próbujesz ogarnąć swoje życie z dzieckiem, one mają z reguły kilka osób do pomocy – to nic złego, ale na wizji czy w wywiadach jakoś ich nie widać.
  3. Twoje dziecko nie potrzebuje mamy idealnej – potrzebuje wystarczająco dobrej, która będzie umiała sobie mądrze odpuścić
  4. Mama wystarczająco dobra – to mama szczęśliwa. Bądź dobra dla siebie, patrz na siebie i swoje ciało łaskawym okiem – wykonałaś kawał dobrej roboty. Nie wymagaj od siebie za dużo i za szybko. Wsłuchaj się w siebie, w swoje emocje, w swoje możliwości na ten moment.
  5. Ostatnia, ale moja ulubiona rada to słowa mojej przyjaciółki, która na miesiąc przed narodzinami mojego drugiego synka, powiedziała: „Wiesz, jaki Cię teraz czeka czas. Odpuść sobie co się da, kup ładne dresy i drogą szminkę i dasz radę”

Lepiej nie wierzyć wzruszającym opowieściom znanych kobiet, które w mediach wyznają, że gdy pojawiło się dziecko, one świetnie się zorganizowały i teraz pracują jeszcze lepiej niż przedtem, a dziecko tylko na tym korzysta, bo ma realizująca się mamę. Być dyspozycyjną emocjonalnie, gdy dzieci tego potrzebują i realizować wyzwania zawodowe jest bardzo trudno. Gdzieś trzeba zwolnić, coś ograniczyć. Może kiedyś znajdziemy sposób. Na razie, nawet przy bardzo współpracującym partnerze, nie ma możliwości bycia doskonałą matką, doskonałą żoną i doskonałym pracownikiem jednocześnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.