Jak pisać i nagrywać blogi sportowe?

Piłka nożna na boisku

Znasz się na piłce nożnej? Podobnie jak co drugi facet w Polsce. Zatem jak przebić się na konkurencyjnym rynku blogów sportowych? Uczmy się od najlepszych…

Blogerzy sportowi lepsi od gwiazd

W świecie blogów tekstowych prym wiodą blogi pisane na znanych serwisach jak “Piłka Nożna”, “Przegląd Sportowy” czy sekcje sportowe znanych serwisów takich jak onet.pl czy Salon24. W przeciwieństwie do znanych dziennikarzy sportowych blogerzy piszą szczerze i bez ogródek, nie boją się nazywać rzeczy po imieniu, tak jak zrobiłby to kibic z prawdziwego zdarzenia.

Podobnie sytuacja ma się w świecie videoblogów: materiały tworzone przez anonimowych jeszcze kilka lat temu autorów takich jak Mikołaj Krawczyk z kanału Futrol, są dziś popularniejsze, niż te autorstwa znanych dziennikarzy sportowych takich jak Michał Pol czy Roman Kołtoń. Dlaczego tak się dzieje? Aby poczytać opinie znanych dziennikarzy, sięgamy po sportowe czasopisma lub czytamy ich felietony bezpośrednio na serwisach ich redakcji. Na platformach blogowych szukamy czegoś nowego, świeżego i niestandardowego.

Pisanie bloga sportowego – mów co myślisz, a nawet więcej

Jednym z najlepszych przykładów sportowej, blogerskiej kariery od zera do miliona wyświetleń jest rozwój kanału Futrol. Ten stworzony przez Mikołaja Krawczyka kanał, w ciągu kilku lata zdobył 467 tys. Subskrybentów, a najpopularniejsze z jego filmów mają po kilka milionów wyświetleń. Dla porównania: blog gwiazdy “Przeglądu Sportowego”, Michała Pola, ma 59 tys. Subskrybentów, czyli 8 razy mniej.

Jaka jest recepta na sukces Mikołaja Krawczyka i jemu podobnych? Bezkompromisowość! Krawczyk otwarcie mówi, że jest kibicem Barcelony, wyśmiewa negatywne komentarze pod swoimi filmami, a krytykując sportowców, nie pozostawia na nich suchej nitki. Takie podejście jest nie do pomyślenia wśród znanych dziennikarzy. Nawet jeśli prowadzą swojego bloga w sieci, to muszą pamiętać, że przede wszystkim są twarzami swoich tytułów: “Piłki Nożnej”, ”Polsatu Sport”, “Przeglądu Sportowego”… W swoich komentarzach muszą zachować umiar, pewną kurtuazję względem sportowców, z którymi na co dzień przeprowadzają wywiady. Złe stosunki ze sportowcami oznaczają bowiem często dla dziennikarza telewizyjnego czy prasowego zawodową śmierć.

Pełnoetatowi blogerzy takich problemów nie mają – mogą mówić to, co myślą, co wcale nie przeszkadza im w znajdowaniu sponsorów i reklamodawców. I chyba taka jest najlepsza porada dla rozpoczynających karierę w świecie sportowej blogosfery: mów co myślisz, a nawet więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.