Okres dojrzewania – trudny czas dla młodzieży i rodziców. Terapia psychoanalityczna Elżbiety Bulik

Okres dojrzewania a terapia psychoanalitczna

Co tydzień, siada przede mną grzeczny chłopczyk. Taki, co to jest marzeniem każdej matki. Taki, który nigdy nie nabroił w szkole i nigdy nie przyniósł jedynki z matematyki. Dobrze wychowany, uprzejmy, a przy tym o nienagannych manierach i nieposzlakowanej reputacji wśród znajomych, rodziny i sąsiadów.

Po co się zjawił?

Chciał dowiedzieć się, co drzemie w jego wnętrzu.
Chciał zrozumieć siebie.

Terapia uruchomiła proces przemiany – ułudy w prawdę…
Geniusz zaczął odsłaniać swoje prawdziwe oblicze.

Na początku, uciekał wzrokiem przed moim spojrzeniem. Na niewygodne pytania, zazwyczaj odpowiadał – marszcząc twarz, odsłaniając szereg lśniących zębów, co bynajmniej nie miało nic wspólnego z prawdziwym uśmiechem.
Gdy próbowałam dociec rzeczywistości i zadawałam szereg pytań, wił się w fotelu jak piskorz, przybierając kształt znaku zapytania.
Trudne interpretacje przyjmował, wydając dźwięki, mogące kojarzyć się tonacją zawodu – żalu i gniewu lub nonszalancko kwitował to stwierdzeniem…

– Powtarza się pani!
Bądź…
– To już słyszałem! Może wymyśli pani coś nowego?

Czasami mówił do mnie wprost – po imieniu, czasami mówił do siebie, snując rozważania o mnie, w trzeciej osobie…
– Ehhhh, no dobra, wykonam to zadanie, bo Elka znów się będzie czepiać!

Pewnego razu, w gabinecie zjawiła się mama geniusza, by uregulować płatności. Zaaranżowałam z nią miłą rozmowę o niczym… Geniusz przyglądał się nam i słuchał uważnie, nagle – skulił się w sobie, trwał w bezruchu kilka chwil, aż w pewnym momencie eksplodował! Chwycił w dłoń pustą szklankę i rzucił nią o ścianę. Naczynie rozpadło się na tysiąc drobnych kawałków… Matka pobladła.. Geniusz pobladł… Psychoterapeutka pobladła, ale zaczęła rozumieć…

Oto “grzeczny chłopczyk”, stał się “Szklanym Naczyniem” i w jednej chwili, rozpadł się na tysiąc drobnych kawałków… Pochyliłam się nad młodzieńcem i zbierałam okruchy jego umysłu, kawałek po kawałku … “Grzeczny” spoglądał na mnie z pogardą, ironicznie komentując moje zaangażowanie…

Psychoterapia w okresie dojrzewania
Źródło: Pexels.com

Dlaczego to zrobił?

To proste, potrzebował całkowitej uwagi.
Innym razem, “Grzeczny Chłopczyk” przyniósł na sesję tort urodzinowy. Dostał go od najbliższych na osiemnaste urodziny. Założyłam, że sesja psychoterapeutyczna będzie czymś na kształt święta i wspólnie skosztujemy słodkości.

Nic bardziej mylnego! “Grzeczny Chłopczyk”, uczynił zamach na tort! Zmiażdżył go na moich oczach, agresywnym prawym sierpowym i gwałtownym lewym prostym!
Oniemiałam.
Zamarłam w bezruchu.

Pomyślałam, że chcę uciec jak najdalej, byle tylko nie musieć znosić tej sytuacji.
I niemal, w tej samej chwili dotarło do mnie, że to nie moje emocje! To jego uczucia!
Dlaczego to zrobił? To oczywiste! “Grzeczny Chłopczyk”, próbował przed sobą uciec! Próbował uciec przed pełnoletniością.

Teksty, które tworzył i dzielił się z nimi ze mną udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że jest w nim siła i słabość, gniew i pokora, wszystko i nic..

Wiersze wybrane “Grzecznego Chłopca”…

Ludzie mali i słabi
Nadejdzie On
Który był niczym, a będzie
wielki
Który był niczym, a będzie
wszystkim /…/

Wy kobiety, będziecie
rodzić mu dzieci,
Po wsze czasy, a
potomstwo jego
Z ognia i krwi powstałe
stanie się Rzeszą /…/

U źródła hipokryzji i
prześladowań
Znalazłem tolerancję
odzianą w
Skóry poległych, pijącą
gorzką krew
Swoich przeciwników.

Widziałem nieszczerych
pozorantów,
Mieszających miłosierdzie z dewocją
Udających białych przy
pomocy czerni.

Porwę złudną szatę
akceptacji,
Zarzucając pelerynę nienawiści /…/

Ślubuję wierność zemście
Tak znienawidzonej, tak
kochanej
Tak niskiej, tak słusznej
Tak gorzkiej tak, słodkiej /…/

 

Jakie są nastroje i uczucia człowieka w okresie dojrzewania?

W okresie dojrzewania, nastroje człowieka, podlegają silnym wahaniom. Pytanie… – Kim jestem? – wysuwa się na pierwszy plan. Dziecko, które się rozwija, musi poradzić sobie z wieloma uczuciami, częstokroć sprzecznymi ze sobą. Dodatkowym obciążeniem bywa proces zmian zachodzących w ciele.

Wielu nastolatków zmaga się w tym okresie z zagubieniem społecznym, z niedostatkiem zrozumienia ze strony bliskich, z brakiem koncentracji, z niekontrolowanymi wybuchami złości, z zalewem bezmiaru smutku, z niecierpliwością…

W takich okolicznościach, poszukiwanie własnej tożsamości, staje się niezmiernie trudnym wyzwaniem. Próby samookreślenia własnej osoby, przybierają często formę oporu, a nawet rebelii wobec uznanych autorytetów. Tak oto, następuje pożegnanie z czasem dzieciństwa, z czasem zabawy, fantazji i marzeń. Pożegnanie z rodzicami, jako wyłącznym obiektem miłości tego okresu.

Nieodłącznym elementem tego etapu jest bunt. Przejawia się on w najróżniejszych formach. Jednymi z najczęstszych są zachowania aspołeczne, takie jak palenie papierosów, picie alkoholu, późne powroty do domu. Młody człowiek, dużo czasu poświęca sobie. Temu jak wygląda, co czuje, jak postrzegają go inni ludzie. Nieustannie lawiruje on między skrajnymi nastrojami, typu: altruizm – egoizm, aktywne życie towarzyskie – separacja, euforia – rozpacz, pokora – bunt….

Kolejnym terenem młodzieńczych napięć jest sfera seksualności. Z jednej strony, odsłania się pobudzenie seksualne i związane z nią potrzeby. Z drugiej zaś strony, uruchamiają się masywne lęki i poczucie winy.

“Grzeczny chłopczyk” staje się mężczyzną. Ciężko to znosi… Z jednej strony, pragnie atencji i bliskości matki, z drugiej zaś, chce być Alfą i Omegą, Panem i Władcą, Mistrzem i Wyrocznią.
Z jednej strony, nieustannie deprecjonuje mnie jako psychoterapeutę, z drugiej zaś, nie chce słyszeć o zakończeniu procesu.

Cóż rzec?
Grzeczny chłopcze!
Trzymaj gardę!
Nadchodzi ŻYCIE!
Będę z tobą.

Ale co najważniejsze!

Będziesz z sobą!
Jesteś już gotów!

ELŻBIETA BULIK – PSYCHOLOG –
PSYCHOTERAPEUTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.