Światoburcza pustelnica – Opowieści z Fabryki Snów

Jak na swoje piętnaście lat, wydawała się niezwykle dojrzała. Na każdym spotkaniu, miałam wrażenie, że rozmawiam z kobietą o ukształtowanym światopoglądzie i głęboko wpojonych dobrych manierach. Zawsze zachowywała się nienagannie, rzec można, niemal jak dama na wytwornym przyjęciu…

Opowieść o bólu, niebezpieczeństwie, przemocy i samotności

Ze stoickim spokojem, snuła opowieści o dojmującej samotności i niechęci do całego świata. Bez emocji wymieniała ludzi, których nienawidziła lub którymi pogardzała, czasami skrupulatnie wymieniając wszelkie formy przewinień, jakich dopuścili się wobec jej osoby. Z nieukrywaną swobodą przychodziło jej też opisywanie z detalami własnych mankamentów w wyglądzie zewnętrznym, tudzież braków w sferze intelektualnej.
Tak samo gładko, jak gdyby nigdy nic, opisywała ataki paniki, które przeżywała zazwyczaj w zupełnej izolacji od bliskich.

Pacjentka na jednej z sesji opowiedziała spontanicznie sen…

Najpierw tata mnie sprzedał jakimś mężczyznom, by mnie
zgwałcili…. Pomogła mi uwolnić się babcia.
Dzięki babci, sąsiedzi zgodzili się mnie ukryć. Przeniosłam się do
sąsiadów, których znałam bardzo dobrze. Musiałam wrócić jednak
do domu po swoje rzeczy. Mój pokój był jak przed remontem, a tata
przebywał w pokoju obok.
Powiedział, że mnie uderzy, ale tylko delikatnie uderzał w
twarz i pośladki, uśmiechając się przy tym. Powiedział, że skoro
tamci tego nie zrobili, to on zrobi i chciał mnie zgwałcić, ale
zaczęłam uciekać. Miałam wrażenie, że biegnę w przyspieszonym
tempie.

Tego typu sen, jak przedstawiony powyżej, gdzie ma miejsce przemoc lub związane z nią podteksty, czy wręcz narracje prowadzone otwartym tekstem, związane z aktywnością seksualną, to sygnał o dużej słabości Ego, przy obecności bardzo dużej siły impulsów z obszaru Id.

Co czuje pacjentka? Co oznacza sen?

Jest w nim po pierwsze, doświadczenie pacjentki, dotyczące procesu psychoterapii i jej odczucia “bycia pod czułymi skrzydłami” matki. Po drugie, jest agresja związana z walką o własne terytorium. Po trzecie zaś, ujawnia się tutaj olbrzymi lęk przed edypalnymi pragnieniami.

Idąc dalej tropem konfliktów wewnętrznych pacjentki – ataki paniki, są spowodowane histerycznym, nieświadomym lękiem, manią prześladowczą, chęcią przemocy, czy poczuciem wewnętrznej wojny.

Człowiek oddaje władzę swoim myślom i ciało odmawia posłuszeństwa, a czyni to chaotyczne, pozwalając rządzić nieskoordynowanym ruchom. Podczas ataku, świadomość częściowo lub całkowicie się wyłącza. Świadczy to o tym, że przyczyny choroby są głęboko skrywane w umyśle nieświadomym.

Ludzie narażeni na tego typu ataki, mają wysoki poziom agresji, zarówno do siebie jak do innych. Agresja ta może się przejawiać w nienawiści, pogardzie, zazdrości…

Moja piętnastoletnia pacjentka, ulokowała się na pozycji pustelnika, by odseparować się od najbliższej rodziny, która według jej przekonań, nie wypełniała wystarczająco dobrze swej roli i do której nie miała zaufania. Stała się więc “młodą – dorosłą”, wytrwale napiętnującą świat “dojrzałych – wiecznych dzieci”, czyli świat pary rodzicielskiej i własnego rodzeństwa.

Stała się wszechwiedzącą, a jednocześnie pogrążoną w boleści niewiastą – śmiało piętnującą, krytykującą i wytykającą porażki i błędy całego świata. W kontekście snu, babcia symbolizuje psychoterapeutkę, która pomaga w ucieczce z rodzinnego domu. Niestety, każdorazowo po sesji, trzeba wrócić do siebie, do swojej samotni i poczuć atmosferę zagrażającego domu… W szczególności pokoju, wyglądającego tak, jakby był tuż przed remontem.

Źródło: Pixabay.com

Czyż remontem, w znaczeniu symbolicznym nie nazywa się procesu psychoterapii?

Czyż skucie tynków podczas prac budowlanych, nie jest uwalnianiem siebie samego ze starych struktur myślowych? Czyż wyrwanie nadszarpniętych zębem czasu okien i drzwi, nie przypomina konfrontacji z patologicznymi nawykami umysłu nieświadomego?

Oto wyłania się wewnętrzny konflikt buntownika w okresie adolescencji… Konflikt wypływający z ambiwalencji pacjentki, z jednej strony, z masywnej agresji wobec siebie i świata wokół, z drugiej strony z olbrzymiego pragnienia bycia chronioną, otoczoną opieką i czułością.

Stąd dziecięca potrzeba we śnie, by być bezpieczną. Jednocześnie, pojawia się zniekształcenie senne. Polega ono na tym, że pacjentka jest wystawiona na niebezpieczeństwo przez najbliższą sobie osobę, przez ojca… Czy wręcz niemal doznaje ona przemocy z jego ręki…

Można by zadać pytanie…

Po co nieświadomość wiedzie nas na takie manowce? Po co buduje tak drastyczny koszmar?

Odpowiedź jest prosta. Po to, by na jawie, nie musieć konfrontować się z własnymi potrzebami bliskości i więzi. Po to, by stawiać światu wszelkiego rodzaju zarzuty, by móc swobodnie zionąć jadem niechęci, czy wręcz nienawiści. Po to, by móc znajdować usprawiedliwienie na samookaleczanie własnej psychiki i ciała. Po to, by desperacko się izolować i szukać winnych tej sytuacji we wszystkich, poza sobą. Po to wreszcie, by biec przez życie w przyspieszonym tempie, odkładać na później zadania, pasje, spotkania z rówieśnikami oraz kolejne sesje psychoterapeutyczne, a wszystko w jednym celu, ABY PRAWDA O TYM, CZEGO POTRZEBUJEMY, CZEGO PRAGNIEMY I O CZYM MARZYMY, NIE MOGŁA NAS DOGONIĆ.

Artykuł napisała:
Elżbieta Bulik –
PSYCHOLOG, PSYCHOTERAPEUTA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.